Witajcie...
Miałam pewną przerwę od blogowania, ale przyszedł czas by znów tu wrócić, zwłaszcza że w międzyczasie troszkę podziałałam na polu literackim, co zapewne ucieszy kilka osób.
Jednocześnie mam nieprzyjemną wiadomość również związaną z moimi postami literackimi. Straciłam zawartość jednego z dysków, na którym miałam zapisaną powieść o Starożytnym Egipcie, którą jakiś czas temu zapowiadałam. Jest to dla mnie ogromna strata, bo poświęciłam na stworzenie tej historii kilka lat. Starczy powiedzieć, że płakać mi się chce jak o tym pisze...
Ale zostawmy to. Wróćmy do przyjemniejszych rzeczy...
Od tego tygodnia będę się z Wami dzielić opowiadaniem o losach Guy'a z Gisborne. Wiem, było wiele alternatywnych wersji losów tego bohatera, sama czytałam przynajmniej dwie. Nie da się więc uniknąć pewnych analogii. Zresztą nie ukrywajmy, większość powstających fabuł o Guy'u dotyczy tego, by nasz ulubiony rycerz z Notthingham nie kończył tak podle jak w serialu, ale żył długo i szczęśliwie u boku kobiety, którą kocha - z wzajemnością oczywiście ;) ...
Z technicznych szczegółów... pierwszy odcinek będzie opublikowany w kolejnym poście, więc zapraszam do czytania :)
![]() |
| Robin Hood BBC Series - mój screen |
