Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2019

Trochę o jednej z moich słabości

Mam fioła na punkcie natury. Chyba od zawsze. I nie ważne czy rozmawiamy o zwierzętach czy płytach tektonicznych. Jedno i drugie na równi mnie fascynuje. Taki ze mnie przyrodniczy freak.

Photo by IB Wira Dyatmika on Unsplash

środa, 27 września 2017

CZARNO-BIAŁY POST #3


"W środku sali wycięte z marmuru naczynie; 
To fontanna haremu, dotąd stoi cało 
I perłowe łzy sącząc, woła przez pustynie: 

Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!
Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie, 
O hańbo! wyście przeszły, a źródło zostało."

                                                                                            fragment sonetu "Bakczysaraj" A. Mickiewicza
                                                                                                                                 SONETY KRYMSKIE 1826

środa, 5 kwietnia 2017

COLOR&SHAPE III

Makro to szczególny gatunek sztuki jaką jest fotografia. Pozwala dostrzec to, co zwykle pomijamy, bo jest na pozór trudno dostrzegalne, małe. Ale gdy poświęcimy chwilę i spojrzymy bliżej, naszym oczom ukazują się niezwykle ciekawe szczegóły...

piątek, 15 kwietnia 2016

(ZNÓW) CZARNO-BIAŁY POST


Dawno na blogu nie było czarno białych zdjęć. Ostatni post w tej tematyce jest z 2013 roku (!), więc stanowczo przerwa była zbyt długa. 
Wtedy publikowałam zdjęcia architektury, budynków, zabytków. Dziś w czerni i bieli trzy zdjęcia żywych natury, a wspólny mianownik tych zdjęć to "futerko".

Dwa pierwsze to moje ulubione owady, czyli trzmiele. Puchate, pękate, futerkowe cudeńka. Uwielbiam je. Zazwyczaj bardzo zajęte kwiatami, oblepione całe pyłkiem, nieagresywne, są wdzięcznym obiektem do fotografowania. 

Zupełnie inaczej sprawa ma się z ostatnim modelem, który choć puchaty i futerkowy, nie jest tak zupełnie nieszkodliwy. Bo jeśli trzmiele mogą użądlić w obronie własnej, to ostatni model robi "krzywdę" zupełnie rekreacyjnie, mając do dyspozycji cztery komplety "żądeł". 
Nie licząc paszczy... 

Trzmiel na hibiskusie...