Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gandalf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gandalf. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2017

Hobbit: Niespodziewane Znalezisko


Czasy kiedy promocja filmu Hobbit hulała w najlepsze (nie tylko na świecie, ale i w Polsce) minęły bezpowrotnie. Z szeroko zapowiadanej i bardzo oczekiwanej produkcji kinowej, "Hobbit" stał się telewizyjnym hitem do obejrzenia po dzienniku. Czy mi szkoda?



środa, 13 kwietnia 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 8

Źródło: Pinterest



Rozdział 8

Pod ziemią i w powietrzu

- Wstawać! – doszła ich krótka komenda Thorina, który zerwał się z posłania. Elaina i Bilbo dostrzegli teraz to co on. W podłodze zaczęły pojawiać się rysy.
WSTAWAĆ! – ryknął Thorin. Krasnoludy podskoczyły jak oparzone, ale było z późno. Zapadnie otwarły się i wszyscy wpadli do pułapki pod jaskinią.
Spadali w dół stromym kamiennym tunelem przez dłuższy czas. W końcu tunel się skończył i wylądowali w czymś w rodzaju klatki. Zaraz do ich uszu dobiegły wrzaski i zobaczyli setki goblinów, które wyłoniły się z ciemności. Mimo silnego oporu zostali wywleczeni z pułapki. Potworów było zbyt wiele. Na jednego jeńca przypadało kilkunastu z tych, którzy przybyli po swoje ofiary.
Gobliny powlekły ich swoimi ścieżkami do wielkiej groty wykutej w środku góry. Było tam całkiem jasno gdyż wszędzie paliły się kaganki i pochodnie. Zobaczyli coś w rodzaju wielkiego tronu, zrobionego z byle desek i kawałków skały. Siedział na nim król goblinów. Wielka poczwara, gruba i szkaradna z wielkim wolem pod szyją, które dyndało przy każdym ruchu.
Na ścianach groty roiło się o setek goblinów wrzeszczących na widok jeńców.
Tylko cud mógł ich uratować.
Strażnicy doprowadzili swe ofiary przed oblicze króla a broń, którą im odebrali rzucili obok na ziemię. Król zlazł po grzbietach swych poddanych z tronu.
- Któż to śmiał wkroczyć do mego królestwa? – zacharczał. – Szpiedzy? Złodzieje?
- Krasnoludy! Wasza podstępność! – odrzekł mu jeden ze strażników.
- Krasnoludy? – zdziwił się władca.
- Byli we frontowym przedsionku. – wyjaśnił dalej goblin.
- No to przeszukajcie ich! Na co czekacie! – rozkazał król.
Gobliny zaczęły szarpać członków kompanii Thorina, wygrzebując z ich kieszeni, połów i innych skrytek różne rzeczy i rzucały te fanty pod tron.
- Po co tutaj przyszliście? – zapytał krasnoludy, ale wszyscy milczeli – Skoro nie chcą mówić, to będą cienko śpiewać! Dajcie łamacz kości! Najpierw najmłodszy! – wybrał sobie ofiarę Wielki Goblin, a Ori zamarł , ale zaraz oprzytomniał wywleczony na środek przez Gobliny.

czwartek, 7 kwietnia 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 7


Hobbit "Niezwykła Podróż" - mój screen

Rozdział 7

Góry Mgliste


Gdy Thorin obudził się przed świtem, Elainy nie było w komnacie. Zobaczył ją dopiero na dziedzińcu, gdy z resztą kompanii i hobbitem wyszli z domu. Stała z Gandalfem, w towarzystwie Elronda i wpatrywała się w jeden z dziedzińców elfiego pałacu.
Thorin podszedł do tej trójki wraz z Balinem i Gloinem. Wszyscy trzej skinęli nieznacznie Elrondowi na powitanie głowami.
- Witajcie panowie! – rzekł elf. – Mam nadzieję, że sen w moim domu dał wam nowe siły.
- Tak. Dziękujemy. – odparł Thorin, spoglądając na Elainę.
- Muszę niestety, mój Thorinie, pozostać jeszcze w Rivendell kilka dni. – odezwał się Gandalf.
- Zostawiasz nas? – zapytał zaskoczony Gloin.
- Nie, dołączę do was w Górach, jednak wcześniej muszę załatwić tu pewne sprawy, które nie mogą czekać. – odrzekł czarodziej. – W połowie przeprawy zróbcie dłuższy postój, póki was nie dogonię.
Elaina, kiedy rozmawiali, zabrała swój ekwipunek, który miała już ze sobą spakowany i podeszła do Bilba. Zaraz też dołączyli do niej siostrzeńcy Dębowej Tarczy.
- Dobrze w takim razie. – odparł Thorin. – Zdajesz sobie jednak sprawę z ryzyka dłuższego obozowania w Mglistych Górach.
- Jeśli uznasz, że nie jest bezpiecznie, wyruszycie dalej. – zaproponował czarodziej. – Chyba nie wątpisz, że do was dołączę? – zapytał krasnoluda.
- Nie wątpię. – odparł Thorin.
- W takim razie ruszajcie. Mój przyjaciel – tu spojrzał na Elronda – przygotował dla was prowiant. – czarodziej wskazał na kilka pakunków leżących za nim. – Jest przydział dla każdego.
Thorin skinął lekko ponownie głową, patrząc podejrzliwie na paczki, ale zawołał kompanów by je zabrali.

wtorek, 29 marca 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 6


Fan art by Faerietopia


Rozdział 6
Runy i przepowiednia

Elrond przyjął gości po przyjacielsku. Z pewnością dużą rolę odegrała tutaj jego wieloletnia znajomość z czarodziejem. Mimo dość chłodnego traktowania jego osoby przez Thorina, elf był bardzo uprzejmy.
Czarodziej, Thorin i Elrond mieli siedzieć przy stole na podwyższeniu. Reszta przy długim stole niżej. Jednak mimo, że stoły były suto zastawione, krasnoludy nie jadły zbyt wiele, gdyż podano głównie jarskie potrawy i trochę ryb i to one, stanowiły główny obiekt ich zainteresowania.
Kiedy trochę zaspokoili pierwszy głód, Thorin i Gandalf wyciągnęli broń, którą znaleźli w norze trolli mając nadzieję, że Elrond coś będzie o nich wiedział. Thorin przywołał także Elainę, by podeszła ze swym mieczem. Elf był zaskoczony widząc po pierwsze dwa identyczne miecze, a po drugie Elainę, której nie zauważył wcześniej na dziedzińcu. Sporadycznie widywał kobiety krasnoludów w swoim bardzo długim życiu, ale nigdy nie widział żadnej poza podziemnymi siedzibami krasnoludów. Teraz jednak stała przed nim młoda krasnoludzka kobieta. Widok ten sprawił, że umysł Elronda zaczął szybciej pracować.

środa, 23 marca 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 5

źródło: Pinterest

Rozdział V


Ukryta Dolina 



- Pewnie przybyli z Ettenmoors. – gdy wracali do obozowiska, myśli czarodzieja znów powędrowały do skamieniałych trolli.
- Od kiedy to trolle górskie ostatnio zapuszczają się tak bardzo na południe? – zapytał krasnolud.
- Nie było ich tu od setek lat. Nie, od kiedy u władzy była mroczniejsza siła.... – odparł ponurym głosem Gandalf. – Ale nie mogli podróżować w świetle dnia.
- Ich nora musi być blisko. – zauważył Thorin.
Podjęli się więc poszukiwań kryjówki trolli i faktycznie Thorin miał rację. Grota była w niewielkiej odległości od miejsca, gdzie trolle przygotowywały posiłek.
Odór z tej jaskini był nie do zniesienia, ale mimo to weszli do środka. Thorin szedł za Gandalfem wraz z Gloinem, Buforem, Dwalinem, Elainą i Kilim.
- O rany! Ale smród! – żachnął się Dwalin.
- Tu schowali swoje skarby! – zauważył Gandalf.
Na słowo „skarby” wszystkie krasnoludy nie umiały myśleć już o niczym innym. Każdy rozglądał się w ciemności szukając czegoś cennego.
- Lepiej niczego nie ruszać! – zaznaczył Gandalf, ale wiedział, że to bezcelowe, gdyż krasnoludy prócz Thorina, zajęły się oglądaniem złota które trolle tu zgromadziły.
- Szkoda by było tak to wszystko zostawić! – zauważył Bofur.
- A jak ktoś to rozkradnie? – dodał Gloin. – Kili daj no łopatę.
I zajęli się zakopywaniem szkatułki ze skarbem. Dwalin mierzył ich pogardliwym wzrokiem oparty o swój topór.

czwartek, 17 marca 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 4

Źródło: Tumblr



Rozdział IV


Co czai się w ciemnościach? 




Na kolejny nocleg zatrzymali się długo po zmroku. Gandalf wraz z Thorinem wybrali osłonięte miejsce wśród skał na skraju stromego zbocza, schodzącego do dużej kotliny. Okolice były jeszcze w miarę spokojne i w tylu wojowników mogli spokojnie nie obawiać się ataku. Kucykom zrobiono prowizoryczną zagrodę i rozsiodłano zwierzęta, by i one odpoczęły. Zaraz też Bofur i Bombur zajęli się za szykowaniem posiłku. Thorin rozkazał by Kili i Fili razem pełnili wartę. Dołączyła do nich Elaina. Reszta prócz Gandalfa i Balina zaraz po kolacji poszła spać.
Thorin nie położył się spać na swoim legowisku, tylko drzemał oparty o wielki głaz, pozostając czujnym. Jego uszu dobiegały głosy trójki siedzącej przy ognisku. Co jakiś czas otwierał oczy i przyglądał się siostrzeńcom i krasnoludowi z Żelaznych Wzgórz.

środa, 9 marca 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 3



Źródło


Rozdział III


Kto jest zwierzyną, a kto myśliwym?


Minęło dobrych kilka dni odkąd byli w podróży. Koniki dreptały noga za nogą, niosąc swych pasażerów przez niewielki, rzadki lasek. Słońce przebijało się przez drzewa, rzucając jasne plamy światła na leśną drogę. Zza drzew widać było duże puste połacie pokryte płową trawą, gdzieniegdzie upstrzone kępami zagajników i zarośniętymi przez krzaki głazami.
Kompania opuściła Bree i podążali teraz Wielkim Gościńcem kierując się prosto na Góry Mgliste. Niektórzy jechali w milczeniu lub tylko wymieniali co chwila jakieś urywane zdania, inni rozmawiali głośno, przegadując się nawzajem, a jeszcze inni podśpiewywali pod nosem jakiś stare krasnoludzkie pieśni, nieraz wymyślając kolejne zwrotki o absurdalnych rymach i niekoniecznie przyzwoitych treściach. W drużynie zdążyły się już potworzyć grupki.
I tak Gandalf dotrzymywał towarzystwa hobbitowi, który wciąż czuł się obco w tej niecodziennej kompanii. Rozmawiali cicho, a hobbit dopytywał się wciąż o szczegóły tej wyprawy. Za nimi jechali Fili i Kili, łowiąc słowa Gandalfa i podśmiewając pod nosem się z naiwnych pytań Bilba. Elaina o koński łeb wyprzedzała młodzieńców i także przysłuchiwała się rozmowie czarodzieja z hobbitem, paląc fajkę.

środa, 2 marca 2016

"Wyprawa pod Samotną Górę" cz. I, rozdział 2


Źródło: Pinterest


Rozdział II 
W drogę


Kiedy zasiedli znów przy stole Fili i Kili przynieśli wujowi pozostawiony dla niego posiłek. Dębowa Tarcza nie odstawał od swoich ziomków i pochłonął ogromne ilości jedzenia, przepijając je czerwonym winem Bilba, które dość mu zasmakowało. Na sam koniec zostawił sobie placek z kminkiem.
Wszyscy czekali cierpliwie, aż krasnolud skończy jeść, prowadząc między sobą ciche rozmowy. Gandalf palił fajkę razem z Elainą i Bofurem, poczęstowany fajkowym zielem przez tego ostatniego. Krasnoludzica znalazłszy się wśród swoich pobratymców, wolała rozmawiać z nimi niż z czarodziejem. Chichotała więc teraz razem z Bofurem, bo ten śpiewał jej cicho jakąś piosenkę w dziwnej gwarze khuzdul1, której Gandalf nie rozumiał. Jednak widać przyśpiewka była niezwykle zabawna, bo Elaina w pewnym momencie zakryła usta dłonią i chichot przeszedł w z trudem tłumiony śmiech. Fili i Kili też jednym uchem słuchali Bofura i starali się nie wybuchnąć nieopanowanym rechotem przy surowym wuju. Młodszy Kili co chwila chował głowę za brata i śmiał się, by za chwilę wyłonić się ze śmiertelnie poważną miną.

wtorek, 23 lutego 2016

Ponowna publikacja I części fanficku "Wyprawa pod Samotną Górę.



Witajcie :) Dłuższa cisza zapadła na moim blogu, ale to wynik wielu rzeczy, którym musiałam sprostać na co dzień, a także projektów, których się podjęłam, a które zajęły całkiem moją uwagę. Obecnie odgrzebałam się już z części spraw i mam chwilę, żeby wrócić do bloga.
Mając w pamięci, że kilka osób prosiło o ponowną publikację pierwszej części fanficka "Wyprawa pod Samotną Górę" niniejszym to czynię.  Dziś pierwszy rozdział. Kolejne części będą pojawiać się cyklicznie co tydzień.

niedziela, 18 października 2015

Wyprawa pod Samotną Górę cz. II, Rozdział 2





Zanim zaproszę Was do przeczytania kolejnego rozdziału "Wyprawy pod Samotną Górę" chciałam poinformować was o tym, że od dziś przy każdym kolejnym rozdziale fanficku, będę dodawać utwór (może czasem dwa), którego słuchałam przy pisaniu i który inspirował mnie przy tworzeniu klimatu, przestawienia konkretnych postaci lub miejsc. Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie i pomoże wam bardziej poczuć to co chciałam przekazać, a na koniec powstanie nam taki mały soundtrack ;) Jestem również ciekawa Waszej opinii na temat takiego uatrakcyjnienia opowiadania :) 


piątek, 12 lipca 2013

"The world is not in your books and maps. It's out there..."/ "Świat to nie są twoje książki i mapy. Świat jest tam..."

GANDALF....

Znany jest z swoich niesamowitych sztucznych ogni. 
Niektórzy przypinają mu łatkę mąciwody (och, co za bzdura...;)). 
Poza tym nigdy się nie spóźnia, nie jest też zbyt wcześnie i przybywa wtedy, kiedy ma na to ochotę. 
Wszystkie screeny z "The Hobbit: An Unexpected Journey"/ edytowane przeze mnie

wtorek, 14 maja 2013

Post "Otwierający" :) / Post "the Opener":)


Na tym blogu będę zamieszczać moje przemyślenia na różne tematy.  


W poście „otwierającym” chciałam się podzielić cytatem z filmu HOBBIT: NIEZWYKŁA PODRÓŻ. Kiedy oglądałam ten film pierwszy raz, zwróciłam uwagę na słowa Gandalfa:

"Saruman jest pewny, ze jedynie wielka moc może trzymać zło w szachu. Mnie się wydaje, że to nie tak. Odkryłem, że to drobiazgów, codziennych uczynków zwykłych ludzi zło nienawidzi najbardziej. Najprostszych życzliwości i miłości."
(przekład z wersji z dubbingiem)


Żródło: http://www.grabbagcinema.com/wp-content/uploads/2012/12/Galadriel-watched-over-Gandalf.jpg

To bardzo piękna myśl. Cieszę się że w dobie popkultury i konsumpcjonizmu, gdzie wszystko jest płytkie i nastawione nie na dawanie, ale na maksymalny wyzysk drugiego człowieka, możemy jeszcze usłyszeć takie słowa, które wskazują co tak naprawdę jest ważne i dobre. 


                                                                             

On this blog I will post my thoughts on various topics. 


In the post "the Opener" I wanted to share a quote from the movie The Hobbit: An Unexpected Journey. When I watched the movie the first time I paid attention to the words of Gandalf:

“Saruman believes it is only great power that can hold evil in check, but that is not what I have found. I've found it is the small everyday deeds of ordinary folk that keep the darkness at bay... small acts of kindness, and love.

Source: http://www.grabbagcinema.com/wp-content/uploads/2012/12/Galadriel-watched-over-Gandalf.jpg
This is a very beautiful thought. I am glad that in the era of pop culture and consumerism, where everything is shallow and focused on not giving, but for maximum exploitation another human, we can still hear those words that indicate what is really important and good.